imiȩ: ewa


wiek:18 (już od kilku lat)


narodowość: łasuch


ulubione kolory: róż waty cukrowej, zieleń ladurée


ulubione danie: pizza serowa


ulubiony napój: bąbelki, bąbelki, bąbelki


mistrzowie: Pierre Hermé, Philippe Conticini, Jamie Oliver

teksty i zdjęcia photos © les trois cuillères

14 listopad 2011 / pierniczki czyli przygotowania do świąt czas zacząć...

    W trakcie roku kalendarzowego dwie daty darzę szczególną sympatią: letnie wakacje oraz świeta Bożego Narodzenia. Do pierwszych przygotowuję się mniej więcej w styczniu, w marcu mam juz zwykle rozpracowaną trasę, kupione bilety, wpłacone zaliczki na noclegi a w maju rozkoszuję się wyszukiwaniem kulinarnych perełek, które koniecznie na obcej ziemi trzeba spróbować. Cóż, na coś się te studia z organizacji turystyki przydały. I kiedy już wszystko jest zapięte na ostatni guzik, wtedy zaczynam planować święta Bożego Narodzenia.


    Zamęczam rodzine i znajomych pytaniami w rodzaju « co robicie na święta » i spotyka się to zwykle z pełnym pożałowania stwierdzeniem « oj, do świąt to jeszcze daleko », zamęczam tym pytaniem rownież i szefostwo i koleżanki z pracy, które nie całkiem na serio biorą moje egzystencjalne problemy, omotane wizją zbliżającego się smażenia na plaży i nicnierobienia w ciągu przysługującego im urlopu. A ja przecież muszę wiedzieć, muszę się zorganizować zawczas, przecież bilety trzeba kupić, garderobę skompletować, ewentualne prezenty stworzyć nakładem pracy własnych dłoni i zapakować, na to wszystko potrzeba czasu!

    Z reguły nie uczestniczę w przygotowaniach do świąt.

Wpraszamy się do jednej albo drugiej rodziny, wszystko już jest gotowe, pozostaje tylko pić Szampana albo pakować prezenty. Nie uczestniczymy w przygotowaniach z racji dzielących nas od kuchni kilometrów a nie z racji niechęci do gotowania, jak się zapewne domyślacie.


    W tym roku jest inaczej. Swięta odbędą się u nas! Wziąwszy pod uwagę, że obecnie mam niezbyt dużo  czasu na gotowanie, pieczenie, dekorowanie i inne czynności związane z tak ważną imprezą, zaczełam przygotowywać wszystko już teraz. I kiedy znajomi pukają się w czoło oznajmiając « zwariowałać, jeszcze tyle czasu do świąt », ja zabieram się za pieczenie pierniczków… no i za picie grzanego wina :).

   

    Także od dzisiaj do końca roku na blogu tematem przewodnim będą święta i zapraszam Was do śledzenia tego zupełnie nowego dla mnie wyzwania.


Miodowe ciasto na pierniczki:


7,5 dag masła

25 dag miodu

12,5 dag cukru

50 dag mąki

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1 jajko

1 opakowanie przyprawy do pierników


Masło, miód i cukier rozpuścić w garnku. Przestudzić i przełożyć do miski. Dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia oraz z przyprawą do pierników i na końcu jajko. Zagnieść ciasto i pozostawić pod przykryciem na 1 - 2 godziny. Następnie rozwałkować ciasto na grubość 0,5 cm i wycinać różenego kształtu pierniczki.

 

Blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia i poukładać ciasteczka. Piec w nagrzanym do 200°C piekarniku  przez 10 - 12 minut.

 

Pierniczki najlepiej odstawić na 2 - 3 tygodnie w suche i chłodne miejsce, aby stały się bardziej kruche.



napiszcie do nas

strona 
głównastrona_glowna.html
kto za 
tym stoi?o_nas.html
moi pomocnicymoi_pomocnicy.html
françaisaccueil.html

french

corner

ludzie listy pisząmailto:lestroiscuilleres@me.com?subject=TEMAT
piszą o naspublikacje.html
galeriagaleria.html
przepisyprzepisy.html
kuchnia
abuubuukuchnia_abuubuu.html